Diariusz Senatu RP: spis treści, następny fragment


56. posiedzenie Senatu

26 kwietnia br. odbyło się 56. posiedzenie Senatu. Posiedzeniu przewodniczyła marszałek Alicja Grześkowiak.

Na sekretarzy posiedzenia powołano senatorów Andrzeja Mazurkiewicza i Tomasza Michałowskiego; listę mówców prowadził senator T. Michałowski

Porządek dzienny posiedzenia obejmował:

- okolicznościowe wystąpienie Marszałka Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z okazji tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego,

- wystąpienie Prymasa Polski Kardynała Józefa Glempa,

- drugie czytanie projektu uchwały Senatu z okazji tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego.

W swoim wystąpieniu z okazji tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego marszałek A. Grześkowiak powiedziała:

Senat Rzeczypospolitej Polskiej na dzisiejszym posiedzeniu pragnie w uroczysty sposób uczcić rocznicę tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego, który odbył się przy grobie św. Wojciecha.

Pierwszy raz Senat w swoich dziejach odnosi się do tak odległego wydarzenia. Czynimy to jednak w przekonaniu, że w czasach współczesnych, w czasach jednoczenia się Europy, słusznie dostrzeżono aktualność historycznego przesłania Zjazdu Gnieźnieńskiego jako świadectwa i próby realizacji powstałej wówczas wielkiej i śmiałej idei Renovatio Imperii Romanorum - odnowienia Cesarstwa Rzymskiego w całkowicie nowej postaci - zjednoczonej Europy suwerennych państw.

Witam serdecznie dostojnych gości uczestniczących w tym uroczystym posiedzeniu Senatu. Witam jego Eminencję księdza kardynała Józefa Glempa, prymasa Polski, kustosza relikwii św. Wojciecha w Gnieźnie. Witam prezesa Rady Ministrów, pana profesora Jerzego Buzka. Witam wicemarszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, pana Stanisława Zająca. Witam ministra spraw zagranicznych, pana profesora Bronisława Geremka. Witam rzecznika praw obywatelskich, pana profesora Adama Zielińskiego.

Wysoki Senacie! Miło mi poinformować, że na dzisiejszym uroczystym posiedzeniu Senatu są obecni dyplomaci z państw, które przed tysiącem lat uczestniczyły w narodzinach i realizacji idei zjednoczonej Europy. Witam wysokich przedstawicieli: Nuncjatury Apostolskiej, Ambasady Republiki Federalnej Niemiec, Ambasady Republiki Czeskiej, Ambasady Republiki Francuskiej, Ambasady Republiki Węgierskiej i Ambasady Republiki Włoskiej.

Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Przed tysiącem lat, w marcu 1000 r., w Gnieźnie spotkali się cesarz Otton III i władca Polski Bolesław Chrobry. Odbyli tu zjazd, czyli rozmowy. Przez wieki podkreślano przede wszystkim znaczenie tego zjazdu dla młodego jeszcze państwa polskiego.

Cesarz Otton III, w otoczeniu wielu dostojników, przybył w pielgrzymce do grobu św. Wojciecha, swego przyjaciela, który poniósł męczeńską śmierć podczas nawracania Prusów. W Gnieźnie ustanowił, czy raczej ogłosił powstanie metropolii kościelnej, czyli arcybiskupstwa i trzech nowych biskupstw. Pierwszym arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim został Radzim Gaudenty, brat świętego Wojciecha. Własna organizacja kościelna podkreślała niezależność państwa polskiego oraz państwo to umacniała.

Cesarz Otton III, jak podaje kronikarz, urzeczony wspaniałym przyjęciem go przez Bolesława Chrobrego oraz jego bogactwem i potęgą, miał oświadczyć: "Nie godzi się takiego i tak wielkiego męża [...] księciem nazywać [...], lecz wypada chlubnie wynieść na tron królewski i wywyższyć koroną. A zdjąwszy ze swej głowy diadem cesarski włożył go na głowę Bolesława na przymierze przyjaźni i za chorągiew tryumfalną dał mu w darze gwóźdź z Krzyża Pańskiego wraz z włócznią św. Maurycego, za co w zamian ofiarował mu Bolesław ramię św. Wojciecha. I tak wielką owego dnia złączyli się miłością, że cesarz mianował go bratem i współpracownikiem cesarstwa i nazwał go przyjacielem i sprzymierzeńcem narodu rzymskiego".

Te gesty cesarza symbolizowały uznanie suwerenności państwa polskiego, czyli odstępstwo od dotychczasowej cesarskiej polityki dążącej do uzależnienia Polski.

Takie spojrzenie na Zjazd Gnieźnieński wynikało z dziejów Polski, która wielokrotnie musiała walczyć o swoją suwerenność i niepodległość. W czasach obecnych, gdy Europa się jednoczy, pełniej uzmysławiamy sobie o wiele szersze znaczenie tego, co wydarzyło się przed tysiącem lat u grobu św. Wojciecha.

Zjazd Gnieźnieński był nie tylko próbą ułożenia w duchu pokoju i partnerstwa stosunków polsko-niemieckich, ale także praktyczną realizacją nowej koncepcji ukształtowania stosunków w Europie, jej zjednoczenia w federację suwerennych państw chrześcijańskich. Taka była treść idei Renovatio Imperii Romanorum - odnowienia Cesarstwa Rzymskiego, o której wiemy, że pojawiła się w roku 998. Jej autorami byli młody cesarz Otton III, którego żyłach płynęła krew dwóch dynastii - saskiej i bizantyńskiej, oraz jego dawny nauczyciel, arcybiskup Rawenny Gerbert z Aurillac, poprzednio kanclerz Francji i arcybiskup Reims, a od 999 r. papież - Sylwester II. Po zgonie cesarza nazwano go Otto mirabilia mundi - Otton, cud świata, a o Gerbercie z Aurillac, papieżu Sylwestrze II, napisze historyk po wiekach, że był "najwybitniejszym umysłem [...] całego stulecia, umysłem tak dalece przewyższającym swych współczesnych, że ci nie byli w stanie go pojąć".

Na Zachodzie idea odrodzenia cesarstwa nie była nowa - godność cesarską odnowił Karol Wielki, potem Otton I. Jednak ani cesarstwo Karolingów, ani cesarstwo saskie pierwszych Ottonów nie miały uniwersalnego charakteru, jaki chciał nadać cesarstwu Otton III. Filarami odnowionego cesarstwa miały być równoprawne państwa: Italia, Galia, Germania i Sclawinia, czyli Słowiańszczyzna, a może wprost państwo Bolesława Chrobrego. Wiadomo też, że oprócz Polski przewidziano drugi wschodni filar odnowionego cesarstwa - Węgry. To właśnie w 1001 r. władca Węgier Stefan, według tradycji ochrzczony przez św. Wojciecha, uzyskał zgodę papieża Sylwestra II i cesarza Ottona III na koronacją królewską i utworzona została węgierska metropolia kościelna.

Europa Karolingów kończyła się na Łabie. Za Ottona III przekroczyła tę granicę. Po raz pierwszy w dziejach nowej organizacji Europy uwzględniono państwa Europy Środkowej. Zjazd Gnieźnieński miał przeobrazić Polskę w państwo suwerenne z władcą godnym korony królewskiej i z własną organizacją kościelną, państwo zdolne spełnić zadania przeznaczone mu w nowym cesarstwie. Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział przed trzema laty w Gnieźnie, że "Zjazd Gnieźnieński otworzył dla Polski drogę do jedności z całą rodziną państw Europy. U progu drugiego tysiąclecia naród polski zyskał prawo, by na równi z innymi narodami włączyć się w proces tworzenia się nowego oblicza Europy". Odnowione cesarstwo opierać się miało na fundamencie tradycji rzymskiej i chrześcijańskiej. Wiele wskazuje na to, że patronem cesarstwa miał zostać św. Wojciech.

Przyjaźń Ottona III ze św. Wojciechem, biskupem Pragi, narodziła się w Rzymie, gdy ten ostatni przebywał w klasztorze na Awentynie. Nie było więc rzeczą przypadku, że właśnie przy grobie św. Wojciecha w Gnieźnie Otton III w rozmowach z Bolesławem Chrobrym budował filar wschodni odnowionego cesarstwa. Nie było także rzeczą przypadku, że Otton III ufundował ku czci św. Wojciecha kościoły w Rzymie, Rawennie, Akwizgranie - miastach, które miały się stać stolicami nowego cesarstwa. Po wiekach Ojciec Święty Jan Paweł II stwierdzi: "Jest [...] św. Wojciech wielkim patronem jednoczącego się wówczas w imię Chrystusa naszego kontynentu".

Niestety, idea zjednoczonej Europy sprzed tysiąca lat nie została urzeczywistniona. Dzieje naszego kontynentu potoczyły się w innym kierunku. A jednak, dziwnym zrządzeniem losu, współcześnie odkrywamy bogactwo tamtej idei i jej aktualność. W Zjeździe Gnieźnieńskim dostrzegamy dzisiaj korzenie jedności europejskiej oraz przesłanie na czasy obecne i przyszłe.

Przed prośbą o zabranie głosu przez prymasa Polski kardynała Józefa Gelmpa marszałek A. Grześkowiak przypomniała, że w dawnej Polsce prymas był pierwszym senatorem Rzeczypospolitej, czyli prezesem Senatu, oraz zastępcą króla. Wystąpienie prymasa Polski na obecnym posiedzeniu będzie pierwszym po dwóch wiekach wystąpieniem prymasa w Senacie Rzeczypospolitej.

Zbierając głos na posiedzeniu Senatu, prymas Polski kardynał J. Glemp powiedział:

Z wielką wdzięcznością przyjąłem zaproszenie na dzisiejszą sesję Senatu, poświęconą przede wszystkim wspomnieniu historycznego wydarzenia, które w historiografii nazywa się Zjazdem Gnieźnieńskim. W roku wielkiego jubileuszu chrześcijaństwa nawiązujemy nie pierwszy raz do tej daty, stającej akurat w połowie dziejów chrześcijaństwa, wydarzenie to bowiem przypadło dokładnie przed tysiącem lat i nie ma sobie równego w roku tysięcznym po narodzeniu Chrystusa. Jest ono bardzo ważne dla zrozumienia naszych polskich dziejów. Skoro Zjazd Gnieźnieński był w roku tysięcznym wydarzeniem doniosłym w ówczesnej Europie, to trzeba o nim mówić w sposób uroczysty przy wielu akcjach.

Ze względu na skutki tego zjazdu zwykło się go uważać za zjazd o charakterze kościelnym. Rzeczywiście, podczas zjazdu, dzięki obecności delegatów papieskich, ustanowiono Metropolię Gnieźnieńską z trzema diecezjami sufragalnymi, odrębną diecezją w Poznaniu i mianowano pięciu biskupów w granicach państwa Bolesława Chrobrego. Polityka ówczesnej Europy, choć wyczulona na zakres władzy cesarza i biskupa Rzymu, nie rozróżniała pojęciowo wydarzeń, które służyły całemu społeczeństwu. Dopiero dzisiaj w Zjeździe Gnieźnieńskim potrafimy wyróżnić strefę działań na rzecz Kościoła i na rzecz władzy świeckiej. Dzięki wnikliwej analizie historyków w Zjeździe Gnieźnieńskim wyróżniamy tematykę kościelną, i nazywamy ją synodem, i tematykę publiczną, która dotyczyła kształtów władzy cywilnej.

Warto przytoczyć bardzo ogólnikowy rys politycznego rozwoju średniowiecznej Europy. Podział jednego Cesarstwa Rzymskiego na część wschodnią i zachodnią pogłębiał się z ogromną siłą. Najazdy barbarzyńskich ludów germańskich sprawiły dystansowanie się Bizancjum od Zachodu. Mówiąc w uproszczeniu, cesarz rezydujący w Bizancjum powiedział: na Zachodzie radźcie sobie sami. Wtedy na czele Rzymu stanęły niezwykle zdolne indywidualności, papieże Leon, później Grzegorz. Oni podjęli się obrony Rzymu, a może bardziej niż tego, podjęli się nawracania najeźdźców, czyli szczepów germańskich, które później przez Klodwiga i Karola Wielkiego dały podstawy do uformowania się Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Dynastia Ottonów, a zwłaszcza młodociany Otton III, który był synem księżniczki bizantyjskiej Teofany i tam, nad Bosforem, spędził swoje dzieciństwo, łączyła w sobie postawy Wschodu i Zachodu. Wnosił on szersze spojrzenie na Europę, które pozwalało mu dostrzec energicznego władcę, jakim był Bolesław, syn Mieszka, w kraju chrześcijańskich Polan.

Nie tylko Otton, ale i najuczeńszy z ówczesnych mężów Europy - papież Sylwester II, a za nim św. Wojciech, obznajomiony we Włoszech z najnowszymi trendami ewangelizacji, reprezentowanymi przez św. Nila, niezwykłego mnicha wschodniego, i przez św. Romualda założyciela kamedułów, mieli także określoną wizję rozwoju Europy. Chrześcijaństwo było dla ówczesnej Europy nie tylko religią, ale także ideologią. Dziś chce się powiedzieć "niestety", ale w perspektywie obiektywnego rozwoju ówczesnej myśli ludzkiej chrześcijaństwo było jedynym systemem społecznym zapewniającym rozwój. Przełom wieku X i XI to przyłączenie do chrześcijaństwa Rusi i krajów skandynawskich. Przypomnijmy, że pod koniec roku tysięcznego została utworzona także metropolia w Esztergomie na Węgrzech, co potwierdza, że Europa integrowała się na fundamencie chrześcijańskim w sposób planowy.

Obok Metropolii Gnieźnieńskiej, na której czele stanął Gaudenty, brat przyrodni św. Wojciecha, Bolesław I, i zwany Chrobrym, przez symboliczne gesty przekazania przez cesarza włóczni św. Maurycego i nałożenia na skronie diademu, stał się moralnie uznanym jednym z władców Europy. To było, można powiedzieć, ówczesne wejście jakby do Unii Europejskiej, Jakże proste i czytelne! Naturalnie mówimy o tym z dużym dystansem, wiedząc, że analogia tu podsuwana jest niesłychanie odległa.

Przypomnienie w Senacie wydarzeń historycznych, i to z odległych czasów, podczas gdy tenże Senat obciążony jest ponad miarę pilnymi problemami współczesności, wydaje się sprawą mało konieczną. Tak może się wydawać, ujmując rzecz w kategoriach nawyku do spieszenia się.

Tymczasem w budowaniu przyszłości ojczyzny - Polski zależy nam, obywatelom, aby tworzyć piękną strukturę solidarnie współpracujących ze sobą państw. Spojrzenie na sytuację, jaką usiłowali tworzyć nasi poprzednicy trzydzieści sześć pokoleń przed nami, może być ogromnie pomocne.

Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Senacie! Rok Jubileuszowy, kończący drugie tysiąclecie chrześcijaństwa, jest nabrzmiały w wielkie wydarzenia, głębokie przemiany i ambitne plany - tak w naszej ojczyźnie, jak i w świecie. Wydarzenia współczesne dokonują się z naszym udziałem. To dzięki Cudowi nad Wisłą osiemdziesiąt lat temu utrwaliła się demokratyczna Europa. Zbrojny opór, zamiast przyzwolenia na dyplomatyczną aneksję Polski do hitlerowskich Niemiec, w roku 1939 był kolejnym dowodem na uczestnictwo Polski w sprawiedliwym formowaniu kształtów Europy. Wzruszający swoją mądrością apel do Europy, wygłoszony w roku 1996 pod Bramą Brandenburską w Berlinie przez Jana Pawła II. To tylko niektóre wydarzenia wplatające się w logikę dziejów, które zostały zapoczątkowane przy grobie św. Wojciecha w Gnieźnie w roku tysięcznym.

Obecność Kościoła w państwie, którego ustrój nie jest wyznaniowy, jest dobrodziejstwem. Możność przywołania przez najwyższe instytucje państwowe trwałych zasad, odrodzenia duchowego, uznania poprawnego sumienia - spraw tak trudno uchwytnych dla sformułowań prawnych - jest czynnikiem niezwykłej wagi w prawidłowo rozumianej wolności. Aprobata Senatu wobec budowy Świątyni Opatrzności Bożej, aby wypełnić niespełnione wotum, jest także wymownym dowodem na rozumienie przez Senat imponderabiliów duchowych w budowaniu Polski. Wszystko to, co dzieje się dzisiaj w rzetelnej trosce o obywateli, ma swoje zakotwiczenie, choć odległe, w decyzjach podjętych wówczas na Zjeździe Gnieźnieńskim.

Pani Marszałek i Wysokiemu Senatowi składam serdeczne podziękowanie za to szerokie spojrzenie na potrzeby Polski, czego wyrazem jest dzisiejsza sesja poświęcona wspomnieniu wielkiego wydarzenia sprzed tysiąca lat.

Po wystąpieniach okolicznościowych marszałek A. Grześkowiak i prymasa Polski kardynała J. Glempa przystąpiono do drugiego czytania projektu uchwały Senatu z okazji tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego.

Marszałek A. Grześkowiak przypomniała, że projekt ten został wniesiony przez grupę senatorów 16 marca br. Marszałek Senatu, zgodnie z Regulaminem Senatu, skierowała projekt do rozpatrzenia w pierwszym czytaniu do Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Spraw Zagranicznych i Integracji Europejskiej. Pierwsze czytanie projektu uchwały zostało przeprowadzone na wspólnym posiedzeniu komisji 31 marca br. Komisje przygotowały wspólne sprawozdanie.

Marszałek Senatu przypomniała, że zgodnie z Regulaminem Senatu drugie czytanie projektu uchwały obejmuje przedstawienie Senatowi sprawozdania komisji o projekcie uchwały, przeprowadzenie dyskusji oraz zgłaszanie wniosków.

Wspólne sprawozdanie komisji w sprawie projektu uchwały Senatu z okazji tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego przedstawił senator Władysław Bartoszewski.

W swoim wystąpieniu senator podkreślił, że uchwała ma zostać podjęta w ramach odrębnego, 56. posiedzenia Senatu IV kadencji, w miesiącu obchodów jubileuszowych odbywanych w Polsce w ciągu kwietnia roku 2000, z udziałem wysokich przedstawicieli kościołów chrześcijańskich, w duchu ekumenicznym - wspólnej modlitwy, wspólnej refleksji moralnej i historycznej.

Jak stwierdził senator W. Bartoszewski, w uroczystościach II Zjazdu Gnieźnieńskiego, odbytego w tysiąc lat po historycznym spotkaniu Ottona III z Bolesławem Chrobrym u grobu św. Wojciecha, uczestniczyli prezydenci, jako głowy dzisiejszych państw Europy Środkowowschodniej.

Senator sprawozdawca przypomniał, że ksiądz arcybiskup Henryk Muszyński, metropolita gnieźnieński, odniósł się do tego faktu, w słowach: "Jest to krok, który zrobiliśmy wspólnie: trzy wielkie wyznania chrześcijańskie oraz prezydenci pięciu, a właściwie siedmiu państw europejskich. W całym spotkaniu najbardziej uderzyła mnie ukazana tu wspólnota ducha. Wszyscy mamy świadomość, że Chrystus chce jedności. Jestem przekonany, że św. Wojciech dopomoże nam, aby ten krok, który dziś zrobiliśmy, prowadził nas do prawdziwej wspólnoty i jedności. Spotkanie gnieźnieńskie ukazało także wielką komplementarność roli Kościoła i państwa w dziele budowania nowej Europy. [...] Niemal wszyscy prezydenci, którzy przybyli dziś do Gniezna, stoją na czele byłych państw bloku komunistycznego. Teraz dają świadectwo, że łączy ich wspólna tradycja św. Wojciecha. Oznacza to zupełnie nowy etap w historii tego rejonu Europy".

Kardynał Miloslav Vlk, następca św. Wojciecha na stolicy biskupiej w Pradze czeskiej i przewodniczący Rady Konferencji Biskupów Europy, podobnie ocenił sens spotkania prezydentów w Gnieźnie, wyrażając pogląd, iż ich "obecność [...] na nabożeństwie była znakiem, że istnieje wspólna wola tworzenia Europy i jej rozwoju, nie tylko na poziomie ekonomicznym, społecznym i politycznym, lecz także w aspekcie duchowym".

Senator W. Bartoszewski podkreślił, że w Gnieźnieńskim Orędziu Milenijnym prezydenci Litwy, Niemiec, Polski, Słowacji i Węgier apelowali jasno i jednoznacznie: "do narodów Europy, ich elit politycznych i kulturalnych, a zwłaszcza do przedstawicieli młodego pokolenia Europejczyków: aby rozwijali ze sobą wszechstronne kontakty i współpracę - przyczyniając się w ten sposób do budowy wolnej, bezpiecznej, stabilnej i dostatniej Europy; aby konsekwentnie i zdecydowanie przeciwstawiali się wszelkim przejawom nienawiści, ksenofobii, rasizmu, agresywnego nacjonalizmu i ekstremizmu; aby przełamywali stare linie podziału w Europie oraz przeciwdziałali tworzeniu nowych barier utrudniających współdziałanie ponad granicami państw; aby działając na rzecz poszerzania europejskich i euroatlantyckich struktur integracyjnych - przyczyniali się do rozszerzenia strefy stabilności, dobrobytu i bezpieczeństwa w Europie Środkowowschodniej. Państwa i narody reprezentowane dziś w Gnieźnie łączą wielowiekowe tradycje wzajemnych kontaktów. Obecny stan stosunków między naszymi krajami - i nasza tu wspólna obecność - dowodzą, że nawet złe, dramatyczne karty wspólnych dziejów można przezwyciężyć, jeśli nie zabraknie woli działania w duchu pojednania, partnerstwa i dobrego sąsiedztwa".

Jak zauważył senator sprawozdawca, w tekście tego orędzia odzywa się więc wyraźnie echo myśli Jana Pawła II, wyrażonych w Gnieźnie 3 czerwca 1997 r. w homilii z okazji tysiąclecia śmierci św. Wojciecha: "Okazuje się [...] w sposób niekiedy bardzo bolesny, że odzyskanie prawa samostanowienia oraz poszerzenie swobód politycznych i ekonomicznych nie wystarcza dla odbudowy europejskiej jedności [...] Czyż nie można powiedzieć, że po upadku jednego muru, tego widzialnego, jeszcze bardziej odsłonił się inny mur, niewidzialny, który nadal dzieli nasz kontynent - mur, który przebiega przez ludzkie serca? Jest on zbudowany z lęku i agresji, z braku zrozumienia dla ludzi o innym pochodzeniu, kolorze skóry, przekonaniach religijnych, z egoizmu politycznego i gospodarczego oraz z osłabienia wrażliwości na wartość życia ludzkiego i godność każdego człowieka. [...] Jego cień kładzie się na całej Europie".

W opinii senatora W. Bartoszewskiego, na przełomie XX i XXI stulecia stoimy w Polsce, niezależnie od tego, na ile jesteśmy tego świadomi, wobec historycznego wyzwania i historycznej szansy nowego ukształtowania stosunków między państwami i narodami na naszym kontynencie. Są liczne tego dowody.

Senator przypomniał, że w XX stuleciu doświadczyliśmy na terenie Polski zagrożeń i zniszczeń, jakie przyniosły dwie wielkie wojny, a w okresie drugiej z nich, wręcz biologicznego zagrożenia egzystencji narodu polskiego, przewidzianego w dalszej perspektywie, po planowej akcji wyniszczenia narodu żydowskiego, do pełnego zniewolenia ogółu i eksterminacji elit. "Któż mógł wtedy wyobrazić sobie wolne życie w wolnym państwie polskim? Za wierność takiej wizji i takiej nadziei płacono życiem. Któż mógł sobie wyobrazić trzydzieści pięć lat temu, w 1965 r., gdy biskupi polscy wyciągnęli ręce w geście pojednania do biskupów niemieckich, że ich dalekowzroczna, szlachetna intencja i wręcz wizjonerska siła wiary przyniesie owoce jeszcze przed końcem XX stulecia? Kto mógł sobie wyobrazić, w kategoriach realnego myślenia, jeszcze w doświadczeniu lat szkolnych najmłodszych z dzisiejszych członków Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, że na terytorium suwerennej Rzeczypospolitej Polskiej nie będzie żadnych obcych wojsk działających w interesie obcego państwa? Ilu Polaków wierzyło jeszcze przed dziesięciu laty, że żołnierze polscy i niemieccy będą obok amerykańskich, kanadyjskich, brytyjskich, francuskich i innych członkami tego samego transatlantyckiego sojuszu obronnego? Kto był jeszcze niedawno w stanie wyobrazić sobie, że rządy wielu państw, w tym także Niemiec, będą wspierać Polskę w jej staraniach o przyjęcie do Unii Europejskiej?" - pytał senator W. Bartoszewski.

Senator podkreślił, że historia Polski obfituje w okrągłe rocznice wydarzeń i doświadczeń złych, trudnych, niekiedy tragicznych. Obchodzimy je i wyciągamy z nich wnioski. Szczególny jubileusz Zjazdu Gnieźnieńskiego należy jednak do rocznic budzących nadzieję skierowaną ku lepszej przyszłości.

Zdaniem W. Bartoszewskiego, wyrazem tej nadziei była też rezolucja Zjazdu Młodzieży "Gniezno 2000 - Tradycja i Przyszłość", do której Senat krótko odwołuje się w projekcie uchwały. Do ważnych elementów tej rezolucji należą praktyczne i żywotne postulaty w sprawach rosnącego bezrobocia wśród młodzieży, udziału młodych ludzi w reprezentacjach życia społecznego na wszystkich poziomach, oferty edukacyjnej i w ogóle kwestii rozwoju i kształcenia młodych, ale także postulaty dotyczące potrzeby współdziałania państw "na rzecz wolności słowa, sumienia i religii, które są warunkiem udowy demokracji", na rzecz pomocy społecznościom skrzywdzonym przez wojny i konflikty wewnętrzne i tworzenia środowiska naturalnego, przyjaznego ludziom.

Jak podkreślił senator W. Bartoszewski, senatorów Rzeczypospolitej Polskiej szczególnie obowiązuje wsłuchiwanie się w głos społeczeństwa i publiczne wspieranie zdrowych tendencji otwartego i ufnego działania na rzecz lepszej przyszłości Polski w kroczącej ku jedności Europie nowego stulecia i tysiąclecia. I pamięć o wskazaniu Jana Pawła II wyrażonym na spotkaniu z posłami i senatorami Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 11 czerwca 1999 r.; "Polska ma pełne prawo, aby uczestniczyć w ogólnym procesie postępu i rozwoju świata, zwłaszcza Europy. Integracja Polski z Unią Europejską jest od samego początku wspierana przez Stolicę Apostolską. Doświadczenie dziejowe, jakie posiada naród polski, jego bogactwo duchowe i kulturowe mogą skutecznie przyczynić się do ogólnego dobra całej rodziny ludzkiej, zwłaszcza do umocnienia pokoju i bezpieczeństwa w Europie".

W tym duchu senator W. Bartoszewski wniósł o przyjęcie przez Senat projektu uchwały z okazji tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego zgodnie z tekstem zawartym w porozumieniu Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Spraw Zagranicznych i Integracji Europejskiej.

W imieniu wnioskodawców projektu uchwały głos zabrała senator Krystyna Czuba. Jak stwierdziła, Zjazd Gnieźnieński to wydarzenie zasadniczej wagi dla dziejów Polski. Studia nad początkami państwa polskiego pozwalają dostrzec mądrość pierwszych władców Polski, którzy budowali struktury państwa także w oparciu o autorytet, misję i zasady Kościoła katolickiego. Polityka państwa zmierzała do scalenia kościelnego w granicach państwa i stworzenia jednolitej organizacji kościelnej z wyeliminowaniem roszczeń magdeburskich. Bolesław Chrobry podjął działania, których celem było przekształcenie dotychczasowej, misyjnej, luźnej organizacji Kościoła polskiego w organizację stałą, diecezjalną. Wydarzeniem, które pomogło mu w tym przedsięwzięciu, była męczeńska śmierć biskupa Wojciecha podczas misji w Prusach, w dniu 22 kwietnia 997 r. Jak pisze profesor Tadeusz Silnicki: "Bolesław brał za złoto patrona i tytuł dla rodzącej się polskiej metropolii. Relikwie wybitnych świętych były chwałą danej miejscowości".

Przedstawicielka wnioskodawców senator K. Czuba podkreśliła, że Zjazd Gnieźnieński ma dwa oblicza: prawno-publiczne, określone mianem zjazdu, i prawno-kościelne, którym był synod gnieźnieński. Postanowienia o charakterze politycznym wynikały z wcześniejszych decyzji dotyczących organizacji kościelnej w Polsce. O sprawach kościelnych dowiadujemy się najwięcej ze źródeł niemieckich, o sprawach politycznych - ze źródeł polskich . Decyzje o charakterze organizacji kościelnej na ziemiach polskich zapadły na II Synodzie Rzymskim w 999 r. Tam też zapadła najważniejsza dla dziejów tego zjazdu i naszych dziejów decyzja, że arcybiskupem zostanie nie Unger, lecz Radzim Gaudenty, brat św. Wojciecha. Było to postanowienie szczególnie ważne dla rodzącej się państwowości polskiej, nie tylko dla organizacji kościelnej, ale i suwerenności państwowej. Ostateczne postanowienie w tej sprawie podjęto na synodzie w Gnieźnie. Decydującą rolę w tej kwestii odegrała Stolica Apostolska, której przedstawicielem na Zjazd Gnieźnieński był kardynał Robert pełniący bardzo ważne funkcje w Kurii Rzymskiej. Cesarz Otton III był zaś tym, który wprowadzał decyzje w życie, bo takie było zadanie władców.

Podczas pobytu cesarza Ottona III w Gnieźnie zapadły również decyzje o charakterze polityczno-prawnym. Znamy je z kroniki Galla Anonima. Wiedział o nich niemiecki historyk biskup Thietmar, lecz pominął je milczeniem. Nałożenie przez Cesarza Bolesławowi Chrobremu na głowę diademu to wyniesienie go do godności królewskiej i zaliczenie w poczet sojuszników cesarstwa. Nie było to jednak koronowanie, lecz stanowiło zachętę do ubiegania się o koronę królewską.

Ponadto Bolesław Chrobry otrzymał ważną władzę - przekazywania godności kościelnych, jaka dotąd przysługiwała tylko cesarzowi, także na ziemiach polskich. Kompetencja Bolesława Chrobrego do przekazywania godności biskupich została wprowadzona z nadania cesarskiego i z przywileju papieskiego. Chodzi o zadania i kompetencje misyjne cesarza i papieża w krajach pogańskich. Na cesarzu spoczywał obowiązek popierania misji w krajach pogańskich i udzielania kościołowi opieki, a także wyposażenia materialnego biskupstw w razie ich ufundowania. na papieżu ciążył zaś obowiązek nawracania pogan i organizowania instytucji kościelnych w miarę potrzeby.

Senator K. Czuba stwierdziła, że wnioskodawcy sięgnęli nie tylko do historii, lecz także do współczesności, którą na Zjeździe Gnieźnieńskim w roku 2000 reprezentowali politycy i młodzież. Obecność nie tylko polityków, ale także młodzieży jest szczególnie znamienna. Młodzi stwierdzili, iż pragną wnieść w trzecie tysiąclecie nadzieję opartą na dziedzictwie chrześcijańskim.

W dyskusji senator Jadwiga Stokarska zaproponowała przyjęcie projektu uchwały z okazji tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego następującej treści:

Przed tysiącem lat odbył się Zjazd Gnieźnieński.

Przy grobie Świętego Wojciecha spotkali się władca Polski Bolesław Chrobry i cesarz Otton III.

Postać, męczeństwo i kult świętego Wojciecha, zbliżały wówczas kraje Europy Środkowowschodniej.

Cesarz uznał, że Polska, otrzymująca własną metropolitalną organizację kościelną, zależną tylko od Stolicy Apostolskiej, będzie równorzędnym słowiańskim partnerem dla odrodzonego Cesarstwa Rzymskiego.

Jan Paweł II, Papież z rodu Polaków, pochylając się w Gnieźnie, w 1997 r. nad relikwiami Świętego Wojciecha, powiedział do obecnych wówczas siedmiu prezydentów państw środkowoeuropejskich:

Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa. Dlatego mur, który wznosi się dzisiaj w sercach, nie runie bez nawrotu do Ewangelii. Bez Chrystusa nie można bowiem budować trwałej jedności. Nie można tego robić, odcinając się od tych korzeni, z których wyrosły narody i kultury Europy i od wielkiego bogactwa kultury duchowej minionych wieków.

Jakże można liczyć na zbudowanie wspólnego domu dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień, wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoiwem solidarnej miłości społecznej, będącej owocem miłości Boga?

O taką rzeczywistość ubiegał się Święty Wojciech, za taką przyszłość oddał swoje życie".

Niestety, Zjazd Gnieźnieński 2000, słowami prezydenta Niemiec Pana von Rau, postawił weto wezwaniu następcy Świętego Piotra.

12 marca 2000 roku, podczas Uroczystości Milenijnych w Gnieźnie, w czasie debaty prezydentów pięciu krajów prezydent Niemiec powiedział:

"Dzisiaj nie mamy już do czynienia z chrześcijańskim obrazem człowieka, obowiązującym w całej Europie... Potrzebujemy więc wartości europejskich, które nie są związane z przekonaniami religijnymi, które cechuje tolerancja i wolność wyznania, to znaczy, że każdy może i powinien mieć prawo do własnego wyznania. ale nie może być tak, żebyśmy mieli jakąś nadbudowę kościelną nad naszym kontynentem, przecież była reformacja, była sekularyzacja, jesteśmy przecież współczesną, nowoczesną Europą, ale pozostaniemy wspólnotą wartości. Wydaje mi się, że jest to istotne i ponieważ akurat mamy dialog kultur i religii - to jest jedno z naszych najpilniejszych zadań na najbliższe lata, na dziesięciolecia, to wydaje mi się, że powinniśmy zwrócić uwagę na tę różnicę wobec roku tysięcznego".

Senat Rzeczypospolitej Polskiej, utożsamiając się z wezwaniem Jego Świątobliwości z Gniezna wyraża ubolewanie z powodu manipulowania męczeństwa św. Wojciecha w celu propagowania nieodpowiedzialnej, liberalnej wizji zjednoczonej Europy>>.

Ponieważ w trakcie dyskusji złożony został przez senator J. Stokarską wniosek przeciwny do wniosku przedstawionego w sprawozdaniu komisji, zgodnie z Regulaminem Senatu marszałek skierowała zgłoszony projekt do Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Spraw Zagranicznych i Integracji Europejskiej.

Po zapoznaniu się z propozycją senator J. Stokarskiej połączone komisje przyjęły stanowisko podtrzymujące dotychczasowy tekst uchwały i odrzuciły zaproponowaną we wniosku wersję.

Po wysłuchaniu sprawozdania połączonych komisji, przedstawionego przez senatora Piotra P.J. Andrzejewskiego, Senat przystąpił do trzeciego czytania projektu uchwały Senatu z okazji tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego.

Zgodnie z Regulaminem Senatu trzecie czytanie obejmuje głosowanie.

W pierwszej kolejności przeprowadzono głosowanie nad przedstawionym przez połączone komisje projektem uchwały.

Za przedstawionym projektem opowiedziało się 80 senatorów, przeciw była 1 osoba, nikt nie wstrzymał się od głosu. Wobec takiego wyniku nie przeprowadzono głosowania nad projektem zgłoszonym przez senator J. Stokarską.

Podczas 56. posiedzenia Senat podjął następującą uchwałę z okazji tysiąclecia Zjazdu Gnieźnieńskiego:

Przed tysiącem lat odbyło się historyczne spotkanie zwane Zjazdem Gnieźnieńskim. Przy grobie św. Wojciecha, w obecności legata papieskiego, spotkali się cesarz Otton III i władca Polski Bolesław Chrobry. Dzieło, męczeństwo i kult św. Wojciecha już wówczas łączyły kraje Europy Zachodniej i Środkowej.

Polskę suwerenną, z własną metropolitalną organizacją kościelną, Cesarz uznał za równorzędny podmiot słowiański odnowionego, uniwersalnego Cesarstwa Rzymskiego - europejskiej federacji państw chrześcijańskich.

Po tysiącu lat prezydenci współczesnych państw Europy Środkowowschodniej, zebrani 12 marca 2000 roku w Gnieźnie na uroczystościach z udziałem legata papieskiego, wyrazili nadzieję, "że lekcje płynące z historii - tej odległej i tej najnowszej - będą inspirowały mieszkańców Starego Kontynentu do skutecznego stawiania czoła wielkim wyzwaniom, przed jakimi staje współczesna Europa".

Uczestnicy Zjazdu Młodzieży "Gniezno 2000 - Tradycja i Przyszłość" stwierdzili, że pragną "wnieść nadzieję w Trzecie Tysiąclecie, nadzieję rozwijającą się na cennym dziedzictwie chrześcijańskim, które przez wieki tworzy naszą kulturę".

Senat Rzeczypospolitej Polskiej podkreśla aktualność przesłania Zjazdu Gnieźnieńskiego w budowaniu zjednoczonej Europy; Europy mającej świadomość swych korzeni chrześcijańskich, tradycji łacińskiej i greckiej; Europy - suwerennych i równych państw; Europy otwartej, uniwersalnej i solidarnej.

Na zakończenie posiedzenia senatorowie, na wniosek senatora Franciszka Bachledy-Księdzularza, odśpiewali "Rotę".


Diariusz Senatu RP: spis treści, następny fragment